Warte uwagi

Bilety lotnicze-podróże lotnicze w kilka chwil

Najświeższe wpisy

Tematy

Ciekawe strony

Kategorie

Spam Blocked

Branża lotnicza, jak każda inna, miewała lepsze i gorsze okresy. Jej specyfika sprawia jednak, że wszelkie zawahania na rynku mogą okazać się katastrofalne dla przedsiębiorców. Przyjrzyjmy się kryzysowi z początków lat dziewięćdziesiątych – jednemu z najważniejszych w dziejach lotnictwa cywilnego.
W połowie lat osiemdziesiątych w Europie powstały pierwsze tanie linie lotnicze z prawdziwego zdarzenia: wywodzące się z Irlandii Ryanair. Była to niewielka firma, która zaproponowała rewolucyjny model świadczenia usług przewozowych. Tanie loty szybko stały się niezwykle popularne, a przewoźnik niespodziewanie zaczął konkurować z liderami brytyjskiego rynku. Był to niezwykle ważny okres nie tylko dla tej jednej, wyjątkowej firmy, ale i dla przyszłości całej branży.
Gdyby bowiem wydarzyło się coś, co uniemożliwiłoby rozwój Ryanairowi, prawdopodobnie tanie bilety lotnicze pojawiłyby się w krajach Europy z dużym opóźnieniem. Irlandzkie linie ukształtowały tę gałąź branży – zrobiły to, mimo że na początku lat dziewięćdziesiątych musiały borykać się z dużymi problemami.

Kryzys dotknął wszystkie zachodnie linie lotnicze, w mniejszym stopniu wpływając na przewoźników działających w Azji czy na terenie Pacyfiku. Problemy związane były z konfliktem w Zatoce Perskiej, wywołanym atakiem irackich wojsk Saddama Husajna na Kuwejt. W czasie jego trwania ceny ropy znacznie wzrosły, a w efekcie podrożało paliwo lotnicze. To z kolei przełożyło się na wyższe ceny biletów lotniczych. Akcja zbrojna doprowadziła także do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Irakiem, przez co część popularnych połączeń musiała zostać zamknięta.

W roku 1991 wiele linii lotniczych zmagało się z problemem rosnących cen paliwa. Firmy miały przed sobą dwa wyjścia: albo zwiększać ceny biletów lotniczych, ryzykując utratę pasażerów, albo starać się utrzymać ich niski pułap aż do zażegnania kryzysu, ponosząc duże finansowe straty. W rzeczywistości żadne z tych rozwiązań nie było dobre, toteż zaczęto poszukiwać nowych. Wojna w Zatoce Perskiej stała się impulsem do wprowadzenia do branży lotniczej rewolucyjnych – i bardzo korzystnych w dłuższej perspektywie – zmian.

Pierwszą z nich stało się stworzenie stowarzyszeń lotniczych, takich jak OneWorld czy Star Alliance. Działanie w grupie, polegające m.in. na prowadzeniu jednego, wspólnego biura obsługi klienta, czy też na świadczeniu lotów dla partnerskich przewoźników do miejsc, w których nie prowadzili oni działalności, przyniosło zarówno oszczędności, jak i możliwość dodatkowego zarobku. Drugą z istotnych zmian stało się zwiększenie nakładów na badania dotyczące metod oszczędzania paliwa w trakcie lotu. Nowe konstrukcje skrzydeł i silników, bardziej wydajne samoloty, mniejsza emisja zanieczyszczeń – to wszystko zadowoliło zarówno przedsiębiorstwa, jak i klientów. Uznanie wyrazili postronni obserwatorzy, tacy jak organizacje ekologiczne. Działania były zatem korzystne wizerunkowo.

Można zaryzykować stwierdzenie, że w przypadku kryzysu z okresu wojny w Zatoce Perskiej sprawdza się stare powiedzenie: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jest to jednak sytuacja wyjątkowa. Historia pokazała już, że podobne zdarzenia przynoszą tylko straty. Branża miała się o tym przekonać po raz kolejny już dziesięć lat później.

Czy leci z nami pilot?

18th marzec 2011

„Autopilot” - zaczarowane słowo. Czy możliwe, aby tak skomplikowaną maszyną jak samolot sterowała inna maszyna? Czy piloci w takim razie są jeszcze potrzebni? Czy w przyszłości pojazdy będą kierowane elektronicznymi chipami? Musimy was rozczarować – rzeczywistość nie jest aż tak ciekawa, jak się wydaje.

Autopilot to wykorzystywany lotnictwie system komputerowy, którego zadaniem jest zwiększenie bezpieczeństwa lotu. Wpływa on na samolot w sposób bardzo przypominający działania „żywych” pilotów – przejmuje kontrolę nad sterami, a także dostosowuje prędkość czy wysokość według zapotrzebowania lub ustalonego planu. Jak to możliwe?

Dzięki informacjom zbieranym przez urządzenia pokładowe, takie jak wysokościomierz, kompas czy żyroskop, oraz osobnym sensorom, stanowiącym część systemu autopilota. Wszystkie informacje są przetwarzane przez wysokiej jakości procesory; komputer dokonuje obliczeń dotyczących korekcji kursu, a następnie wprowadza poprawki do lotu. Wszystkie operacje wykonuje na bieżąco.

Choć sam autopilot jest bardzo skomplikowaną konstrukcją, działa – jak widać – na prostej zasadzie. Receptor odbiera informacje dotyczące pozycji czy prędkości samolotu, a komputer analizuje, czy należy dokonać korekty, aby warunki lotu jak najbardziej odpowiadały tym, które zaprogramowano jako optymalne. Jeśli dodamy do tego możliwość wytyczenia trasy przelotu i zapisania jej w komputerze, otrzymamy stosunkowo prosty program, wykonujący teoretycznie nieskomplikowaną, lecz w rzeczywistości żmudną pracę. Dzięki autopilotowi pilot nie musi nieustannie zwracać uwagi na wszystkie wskaźniki, dokonywać obliczeń i wprowadzać drobnych poprawek.

Technologia autopilotów jest nieustannie rozbudowywana i udoskonalana. Czy możemy zatem liczyć, że za kilka, kilkanaście lat kupimy bilety lotnicze na samolot pilotowany wyłącznie przez maszynę? Szanse na to są wyjątkowo małe. Nawet jeśli osiągniemy odpowiedni poziom zaawansowania technologicznego, dochodzić będzie kwestia psychicznego komfortu pasażerów: bardziej zaufamy człowiekowi, który w razie potrzeby może wziąć sprawy w swoje ręce, niż maszynie, która w wyniku uszkodzenia może stać się nieprzewidywalna. Nie musimy się więc martwić, że czeka nas stechnicyzowana przyszłość rodem z „Matrixa”; pamiętajmy, że maszyny mają zwiększać nasze bezpieczeństwo, a nie decydować o naszym losie.

Hotel Chelsea

07th luty 2011

Janis Joplin, Jimi Hendrix, Bob Dylan, Stanley Kubrick, Uma Thurman, Tom Waits, Edith Piaf - co łączy te pozornie niezwiązane z sobą gwiazdy estrady i ekranu? Hotel Chelsea, czyli miejsce, w którym chętnie się zatrzymywały, przybywając do Nowego Jorku.

Potężny budynek z klasyczną fasadą z czerwonej cegły góruje nad ulicami Manhattanu od 1884 roku. Blok z prywatnymi apartamentami dla zamożnych zaprojektowany został przez architektów firmy Hubert, Prisson & Company, znanej z wielu innych nowojorskich projektów, m.in. ze słynnego kościoła św. Tomasza More’a. W chwili powstania, Chelsea Apartments był najwyższą budowlą w mieście. Cieszył się również największym prestiżem w dzielnicy teatralnej, zamieszkiwanej przez ówczesne gwiazdy estrady. Los nie był jednak dla niego łaskawy.

Koniec XIX wieku przyniósł spadek popularności nowojorskiej rewii, powodując odpływ rezydentów z szanowanej dotąd dzielnicy. Zamykano kolejne teatry, kluby, restauracje, a także budynki mieszkalne. Ich los podzielił Chelsea. Gdy mieszkańcy odeszli, właściciel bloku zbankrutował. Budowla została sprzedana. Przejęła ją sieć hoteli Knott Hotels, pragnąca otworzyć swą filię w tej części Nowego Jorku. Przez pewien czas interes przynosił zyski, lecz pod koniec lat trzydziestych firma także zaczęła borykać się z problemami finansowymi i musiała odsprzedać swoją własność.

Złota era hotelu Chelsea rozpoczęła się wraz z kolejną zmianą właściciela. W 1939 roku kupili go Joseph Gross, Julius Krauss i David Bard. Odtąd oni, a następnie ich potomkowie mieli sprawować pieczę nad zabytkowym budynkiem. Wraz z rozkwitem przemysłu filmowego i muzycznego w Nowym Jorku pojawiało się coraz więcej artystów, chętnie zatrzymujących się w dzielnicy ważnej niegdyś dla ich branży. Prestiż hotelu wzrósł, a wkrótce pobyt w nim stał się niemalże tradycją wśród przebywających na Manhattanie showmanów. Tradycja ta trwa do dziś, a Chelsea może pochwalić się goszczeniem gwiazd takiego formatu jak Leonard Cohen, Madonna, Alice Cooper, Jane Fonda, Milos Forman czy Dennis Hopper.

“Przytułek dla gwiazd” jest miejscem wyjątkowym. Podobne hotele w Polsce nie istnieją - niewiele krajów może pochwalić się budynkami o równie kolorowej historii. Czego można oczekiwać, składając rezerwację w Chelsea? Hotele tak ściśle związane z branżą rozrywkową oferują najwyższą jakości usług, a do tego posiadają wyróżniające, indywidualne cechy, których na próżno szukać w placówkach należących do sieci. Jeśli chcesz spędzić noc w miejscu, w którym wypoczywali Hendrix i Dylan, zamów pokój z dużym wyprzedzeniem. Rezerwacja hoteli popularnych wśród ludzi showbiznesu może bowiem być trudna dla człowieka niezwiązanego z tą branżą.

Katastrofy lotnicze

24th styczeń 2011

Najgłośniejszą, największą i najbardziej brzemienną w skutkach tragedią lotniczą pozostaje atak terrorystyczny na World Trade Center, jednak każda z katastrof związanych z lotnictwem wzbudza uczucie bezsilności i przerażenia nawet u postronnych obserwatorów. Zwłaszcza gdy stosunkowo niewielkie zbiegi okoliczności skutkują wypadkami na ogromną skalę.

Jeden z takich wypadków - do czasu WTC największa katastrofa lotnicza w historii - miał miejsce 27 marca 1977 roku na terenie Wysp Kanaryjskich.
Wówczas to dwa Boeingi 747, należące do linii Pan-Am i KLM, zderzyły się nad lotniskiem na Teneryfie, zabierając życie 583 osób. Przyczyna tragedii nie była jedna: złożyły się na nią ograniczenia techniczne ówczesnych systemów naprowadzania, błędy pilotów, a także usterka pokładowego komputera. Na szczęście ponad sześćdziesięciu osobom udało się ujść z życiem.

O wiele mniej szczęśliwie zakończył się lot 123 linii Japan Airlines. 12 sierpnia 1985 roku Boeing 747SR-46, w wyniku zmiany ciśnienia będącej efektem usterki systemów pokładowych, maszyna z 524 ludźmi na pokładzie wymknęła się spod kontroli pilotów. (więcej…)

Każda kobieta na dźwięk słowa wyprzedaż reaguje podobnie – wypieki na twarzy , przed oczami przetaczają się obrazy niesamowitych okazji i przede wszystkim zawiść pozostałej części płci pięknej w momencie prezentacji.
Emocje rosną tym bardziej, iż w tej chwili otwierają się bramy świata mody – Mediolan.

Posezonowe wyprzedaże - tzw. saldi fine stagione - trwają w sierpniu i we wrześniu oraz w marcu. Najpopularniejsze i nie koniecznie najdroższe włoskie marki, z którymi trzeba wrócić do domu, a o które znacznie trudniej w Polsce między innymi Casadei (buty), Cerrutti (odzież, buty i perfumy), Max Mara (odzież i dodatki) oraz te nieco bardziej kosztowne jak: Laura Biagotti, Fendi, Dolce & Gabbana czy Prada. Oprócz odzieży, wyrobów skórzanych i obuwia, wyjeżdżając z Włoch, warto kupić tamtejsze przysmaki - parmezan, lokalne wina, suszone pomidory i oliwę z oliwek. (więcej…)

« Older PostsNewer Posts »