Warte uwagi

Podróże w kilka chwil, bilety lotnicze, tanie linie lotnicze na stronie www.bilety.rezerwuj.org

Najświeższe wpisy

Tematy

Ciekawe strony

 

kwiecień 2011
P W Ś C P S N
« marca   czerwca »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Kategorie

Spam Blocked

Branża lotnicza, jak każda inna, miewała lepsze i gorsze okresy. Jej specyfika sprawia jednak, że wszelkie zawahania na rynku mogą okazać się katastrofalne dla przedsiębiorców. Przyjrzyjmy się kryzysowi z początków lat dziewięćdziesiątych – jednemu z najważniejszych w dziejach lotnictwa cywilnego.
W połowie lat osiemdziesiątych w Europie powstały pierwsze tanie linie lotnicze z prawdziwego zdarzenia: wywodzące się z Irlandii Ryanair. Była to niewielka firma, która zaproponowała rewolucyjny model świadczenia usług przewozowych. Tanie loty szybko stały się niezwykle popularne, a przewoźnik niespodziewanie zaczął konkurować z liderami brytyjskiego rynku. Był to niezwykle ważny okres nie tylko dla tej jednej, wyjątkowej firmy, ale i dla przyszłości całej branży.
Gdyby bowiem wydarzyło się coś, co uniemożliwiłoby rozwój Ryanairowi, prawdopodobnie tanie bilety lotnicze pojawiłyby się w krajach Europy z dużym opóźnieniem. Irlandzkie linie ukształtowały tę gałąź branży – zrobiły to, mimo że na początku lat dziewięćdziesiątych musiały borykać się z dużymi problemami.

Kryzys dotknął wszystkie zachodnie linie lotnicze, w mniejszym stopniu wpływając na przewoźników działających w Azji czy na terenie Pacyfiku. Problemy związane były z konfliktem w Zatoce Perskiej, wywołanym atakiem irackich wojsk Saddama Husajna na Kuwejt. W czasie jego trwania ceny ropy znacznie wzrosły, a w efekcie podrożało paliwo lotnicze. To z kolei przełożyło się na wyższe ceny biletów lotniczych. Akcja zbrojna doprowadziła także do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Irakiem, przez co część popularnych połączeń musiała zostać zamknięta.

W roku 1991 wiele linii lotniczych zmagało się z problemem rosnących cen paliwa. Firmy miały przed sobą dwa wyjścia: albo zwiększać ceny biletów lotniczych, ryzykując utratę pasażerów, albo starać się utrzymać ich niski pułap aż do zażegnania kryzysu, ponosząc duże finansowe straty. W rzeczywistości żadne z tych rozwiązań nie było dobre, toteż zaczęto poszukiwać nowych. Wojna w Zatoce Perskiej stała się impulsem do wprowadzenia do branży lotniczej rewolucyjnych – i bardzo korzystnych w dłuższej perspektywie – zmian.

Pierwszą z nich stało się stworzenie stowarzyszeń lotniczych, takich jak OneWorld czy Star Alliance. Działanie w grupie, polegające m.in. na prowadzeniu jednego, wspólnego biura obsługi klienta, czy też na świadczeniu lotów dla partnerskich przewoźników do miejsc, w których nie prowadzili oni działalności, przyniosło zarówno oszczędności, jak i możliwość dodatkowego zarobku. Drugą z istotnych zmian stało się zwiększenie nakładów na badania dotyczące metod oszczędzania paliwa w trakcie lotu. Nowe konstrukcje skrzydeł i silników, bardziej wydajne samoloty, mniejsza emisja zanieczyszczeń – to wszystko zadowoliło zarówno przedsiębiorstwa, jak i klientów. Uznanie wyrazili postronni obserwatorzy, tacy jak organizacje ekologiczne. Działania były zatem korzystne wizerunkowo.

Można zaryzykować stwierdzenie, że w przypadku kryzysu z okresu wojny w Zatoce Perskiej sprawdza się stare powiedzenie: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jest to jednak sytuacja wyjątkowa. Historia pokazała już, że podobne zdarzenia przynoszą tylko straty. Branża miała się o tym przekonać po raz kolejny już dziesięć lat później.