Warte uwagi
Najświeższe wpisy
- Nowe połączenia lotnicze z Balic 2012
- Podkrakowskie lotnisko Balice
- Szwedzi latają liniami SAS
- Loty do Stavanger z Katowic
- Gdzie znajdziemy bilety lotnicze i jak je kupić
Tematy
Ciekawe strony
| P | W | Ś | C | P | S | N |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « września | stycznia » | |||||
| 1 | 2 | 3 | ||||
| 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
| 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
| 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |
| 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |
Kategorie
- autokary oraz autobusy
- ciekawostki
- easyJet
- Germanwings
- linie lotnicze
- lotniska
- miasta
- Norwegian
- podróże
- Ryanair
- Wizzair
Spam Blocked
Historia przewozów autokarowych
20th październik 2010
Początki autokarów są tak samo ciekawe jak i ich długa historia. O super maszynach, które zrewolucjonizowały branżę transportu, da się jednak opowiedzieć krócej, ale równie ciekawie: za pomocą liczb.
Rok 1662 przyniósł w Paryżu uruchomienie pierwszego przedsiębiorstwa komunikacji. Z oczywistych względów nie korzystało ono z pojazdów silnikowych, lecz z powozów ciągniętych przez konie. Operowało na zasadzie podobnej do współczesnych przewoźników autobusowych.
Dalej lata dwudzieste XX wieku to pojawienie się na drogach w większości angielskich autokarów wyposażonych w silniki które wspierały zaprzęgi konne. (więcej…)
Historia walki w powietrzu
13th październik 2010
Uważasz, że pierwsze bitwy z wykorzystaniem maszyn latających toczono podczas drugiej wojny światowej? Mylisz się. Może należy zatem cofnąć się do roku 1914? Wciąż za mało. Druga połowa XIX wieku? Lepiej przestań zgadywać, bo w tym tempie do niczego nie dojdziemy.
Pierwsze bitwy z wykorzystaniem wsparcia powietrznego odbywały się już w drugim wieku naszej ery, w Chinach - Chińczycy bowiem wynaleźli balony, które służyły do przekazywania informacji strategom o postępach bitwy na danym obszarze. (więcej…)
Podróż pod śmigłem
06th październik 2010
Ich pierwsze projekty powstały już setki lat temu, wychodząc spod ręki wielkiego wizjonera Leonarda da Vinci. Obecnie helikoptery stanowią część branży lotniczej równie ważną jak samoloty.
Idea wzniesienia się w powietrze dzięki obracającemu się wielkiemu śmigłu, wytwarzającemu siłę nośną, towarzyszyła marzeniom człowieka o lataniu już od XVI wieku. W życie wcielono ją jednak dopiero na początku dwudziestego wieku; wtedy to bowiem po raz pierwszy udała się próba wzniesienia w powietrze pojazdu posiadającego wirnik. Jego konstruktorem był Paul Cornu - człowiek, któremu należy się miejsce w annałach lotnictwa, choć nie może pochwalić się imponującymi osiągnięciami. Śmigłowiec Cornu wzniósł się zaledwie na wysokość 1,5 m.
Wynalazcy marzący o skonstruowaniu w pełni funkcjonalnego helikoptera musieli pokonać wiele trudności, z których największą nie było wcale zbudowanie silnika zdolnego napędzać potężne śmigło przez dłuższy czas. O wiele trudniej przychodziło opanowanie pojazdu po tym, jak wzbiłby się w powietrze. Do dziś pilotowanie śmigłowców jest o wiele trudniejsze niż sterowanie samolotami. Helikoptery pozostają maszynami potrafiącymi wykonywać nieskończenie bardziej precyzyjne manewry, lecz ceną za precyzję jest trudność regulowania mocy i nachylenia pojazdu.
Pierwszym “prawdziwym” śmigłowcem ochrzczono Vought-Sikorsky 300 - amerykańską maszynę, która swój pierwszy lot odbyła w maju 1940 roku. Konstrukcyjnie był to pojazd zbliżony do współczesnych helikopterów, posiadał bowiem dwa wirniki. Z konstrukcją helikopterów dobrze radzili sobie również Niemcy, którzy do roku 1943 wprowadzili do użycia ponad dwadzieścia egzemplarzy Flettnera 282, wykorzystywanego głównie do celów zwiadowczych. Dużą zaletą maszyny była jej prędkość - maksymalnie mogła ona wynosić nawet 150 km/h.
W ciągu dziesięcioleci technika produkcji śmigłowców uległa znacznemu udoskonaleniu. Dzięki postępom w branży obecnie można spotkać helikoptery mające nawet po trzy wirniki, zdolne przewozić ładunek o wadze kilkudziesięciu ton. Śmigłowce wykorzystywane są przede wszystkim przez armię, ratowników medycznych, a także prywatnie – kursują głównie do trudno dostępnych miejsc. Niewielki pokład i stosunkowo mała prędkość nie pozwalają helikopterom konkurować z samolotami w dziedzinie lotów pasażerskich, lecz maszyny te odnalazły się we własnej niszy, w której jeszcze przez długi czas pozostaną niezastąpione.
Prawdziwi kamikaze
01st październik 2010
Kamikaze wbrew powszechnemu przekonaniu nie byli ślepo zapatrzonymi w cesarza wojownikami, gotowymi bez mrugnięcia okiem poświęcić życie za swój kraj. Ich historia - prawdziwa historia - jest o wiele smutniejsza i bardziej tragiczna, niż zwykły to przedstawiać popularne media. 
Kamikaze, czyli Boski Wiatr, to potoczna nazwa oddziałów Shinpu tokkotai, które sformowano w drugiej połowie roku 1944. Przyczyną jej powołania były kolejne przegrane Japonii w bitwach powietrznych z Amerykanami. Rosnąca desperacja azjatyckich strategów doprowadziła do powstania nowej strategii, pozwalającej pilotom niszczyć okręty wroga nawet za pomocą myśliwców. Głównym założeniem taktycznym były ataki samobójcze, które miały doprowadzić do potężnych strat w siłach przeciwnika.
Piloci tokkotai byli kiepsko przeszkoleni i nie posiadali doświadczenia bojowego. Rekrutowano ich często z dobrych, poważanych rodzin; trzon jednostki samobójczej stanowili dobrze zapowiadający się studenci, których przymusem wcielono do wojska. Teoretycznie można było odmówić służby, ale w praktyce buntujących się (czyli niemal wszystkich) rekrutów szantażowano m.in. groźbami wobec rodziny. W ten sposób pozyskiwano zgodę “ochotników” na dołączenie do samobójczych wojsk.
Atmosfera strachu panowała w jednostce tokkotai przez cały czas - młodzi ludzie wiedzieli, co ich czeka, byli traktowani surowo, a każde sprzeciwienie się woli dowódcy brutalnie karano. Świadomość zbliżającej się śmierci jednocześnie stała się inspiracją dla wielu do korzystania z życia. Do swoich ostatnich dni kamikadze gorliwie uczyli się, próbując zrozumieć otaczający ich świat, a także koleje losu, które prowadziły do ich nieuchronnej śmierci. Pisali wiersze, a kończące się życie uwieczniali w pamiętnikach.
Kamikaze próbowano przekonać, że są spadkobiercami dzielnych samurajów. Przed odlotem odczytywano w ich obecności kodeks historycznych wojowników, wręczano miecz i wytworny mundur. Pilotom pozwalano pożegnać się z bliskimi. Ich ostatnim napojem była czarka alkoholu zwanego sake.
Kamikaze silnie wpłynęli na morale amerykańskich pilotów i marynarzy, wiedzących że mają do czynienia z przeciwnikiem zdesperowanym i nieobawiającym się śmierci. Desperackie ataki nie pomogły jednak Japonii zwyciężyć w coraz bardziej wyniszczającej dla tego kraju wojnie. Kres walkom na Pacyfiku przyniosło zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki 6 i 9 sierpnia 1945 roku. Samobójcy oddali życie na próżno.